Nie miałam w planach nowego wpisu, ale czasem warto być spontanicznym.
Promienie słońca wpadają przez okno do mojego pokoju i pozostawiają subtelny ślad na moim ciele. Uspokajają mnie wraz ze wsłuchiwaniem się w Jego równomierny oddech. Patrzę, jak śpi i beztrosko odpływa w krainę wyobrażeń i snów.
Kiedyś wszystko było łatwiejsze. Nawet śnić i marzyć było prościej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz