sobota, 24 lipca 2010

2.

Pewnie można by dyskutować, na co poświęcamy najwięcej czasu. Moim hasłem jest miłość. Zakochujemy się, pielęgnujemy uczucie, patrzymy co przyniesie czas. Chcemy uszczęśliwić tę drugą osobę, a tym samym i zarazem siebie.
Żyjemy w związku lub poszukujemy tej właściwej osoby. W kinie, na ulicy, w pracy, at the party, w książkach i właściwie wszędzie indziej jest miłość.
Można stwierdzić, że miłość jest jak pewna funkcja życiowa. Bezwarunkowa i po prostu jest, co sprawia, że zdarza się nam o niej zapominać.
Marnujemy energię na skupianie się na zbędnych i niepotrzebnych rzeczach, zapominając, że to najbardziej oczywiste i proste gesty lub słowa mają największą wartość. Tak niewiele potrzeba do szczęścia, choć i niewiele trzeba do przesady.
Strata zawsze jest bolesna, nawet jeśli czasem okazuje się czymś dobrym. Jednak są to akurat pojedyncze sytuacje.
Związek to nie wyścig ani licytacja - kto pierwszy zrobi romantyczną kolację, kto kogo bardziej kocha. Jeśli nie będzie się sobą, nawet jeśli będzie się dawało jak najwięcej tej drugiej osobie, to prawda, której nie widzieliśmy, przed którą uciekaliśmy lub którą staraliśmy się zmienić da w końcu o sobie znać. Nie można w coś wierzyć, lecz trzeba to coś tworzyć, aby żyć rzeczywistością, a nie iluzją, w której możemy tylko pokładać nadzieje.

poniedziałek, 19 lipca 2010

1.

Czy naprawdę wszystko może się zdarzyć tylko za granicą? Chcąc być szczerą, owszem, nie przepadam jakoś specjalnie za własnym krajem, ale przeciez nie mozna być znowu az takim outsiderem.
Dorastająca w erze Gossip Girl, 90210 - gorących scen i niezwykle zawiłych problemów, w erze Fashion TV, Elle i Vogue'a oceniam świat chyba nieco inaczej. Nie jestem ukształtowana przez wpływy, kryzysy czy dostępność towaru na rynku, choć nie mozna zaprzeczyć, ze niektóre takie czynniki mają czasem wpływ na osobowość i równiez nie zaprzeczę temu, ze z niektórymi tymi czynnikami jestem trwale związana.
Nie noszę krótkich spodnic, butów Chanel na koturnie i nie maluję ust neutralną szminką od Diora, ale mój plan jest taki: dostać się za rok na dziennikartwo, a następnie znaleźć pracę w magazynie pokroju Elle.
Sądzę, ze jestem bardziej naturalna, niz skórzana torba Louis Vuitton i moze jednak będę miała jakieś szanse.